UWAGA - przeglądarka ma wyłączoną obsługą JAVASCRIPT

Do prawidłowego działania strony, niezbędna jest włączona obsługa JAVASCRIPT w przeglądarce.

Królestwo Danii i Norwegii w pierwszej połowie XVII wieku

 

Panujący przez 59 lat (1588-1648) na tronie duńskim Chrystian IV z dynastii Oldenburg marzył o uczynieniu ze swojego królestwa potęgi europejskiej. Państwo, w którym przyszło mu rządzić to de facto trzy połączone kraje: królestwa Danii i Norwegii oraz księstwo Szlezwiku. Dogodne położenie geograficzne i kontrola nad cieśninami bałtyckimi sprzyjały rozwojowi gospodarczemu kraju, jednak były przy okazji zarzewiem potencjalnych konfliktów – zwłaszcza ze Szwecją, z którą Dania miała historyczne porachunki. Nic więc dziwnego, że historia panowania Chrystiana IV obfituje w konflikty zbrojne, z których niestety Dania wyszła poważnie osłabiona. Początek wieku nie zapowiadał dalszych problemów: w czasie tzw. Wojny Kalmarskiej (1611-1613) Chrystian IV pokonał Szwecję, gdzie w toku wojny tron objął młody Gustaw II Adolf. Brzemienną w skutkach była decyzja o włączeniu się Danii w konflikt zwany później Wojną Trzydziestoletnią. Duński władca chciał zatryumfować w Północnych Niemczech jako obrońca protestantyzmu i w 1626 roku stanął do walki z armiami katolickimi. Duński Rigsdag (parlament) nie wsparł jednak wojennej inicjatywy króla, który musiał ze swojego prywatnego skarbca opłacić wystawienie wojsk najemnych. „Duńska” faza wojny zakończyła się katastrofą. Seria porażek: Lutter am Bamberg w 1626 roku, Heilligenhofen i Wolgast w 1627 roku doprowadziła do utraty armii polowych i przeniesienia teatru działań na teren Danii. Król utracił Jutlandię i szereg fortec chroniących granicę królestwa. W maju 1629 roku Chrystian IV został zmuszony do podpisania pokoju w Lubece – mimo że odzyskał utracone terytoria, to jednak jego prestiż został poważnie nadszarpnięty.

Przez kilkanaście kolejnych lat Dania trzymała się na uboczu toczonej w Europie wojny. Chrystian IV próbował mediować pokój pomiędzy Świętym Cesarstwem Rzymskim i Szwecją, jednak jego nieudolne próby wspierania strony katolickiej przeciw Szwedom doprowadziły do kolejnej katastrofy. Szwedzki kanclerz Oxenstierna, de facto głowa państwa po śmierci Gustawa II Adolfa, zdecydował się zaatakować Danię i pozbawić ją możliwości jakiejkolwiek interwencji w dalszej wojnie. Konflikt szwedzko-duński, trwający w latach 1643-1645, przeszedł do historii jako Wojna Torstenssona, od nazwiska feldmarszałka dowodzącego szwedzką armią. W zaledwie miesiąc Szwedzi zdobyli całą Jutlandię, łamiąc wszelkie próby oporu ze strony słabej armii duńskiej. Tylko interwencja floty duńskiej zapobiegła inwazji na wyspy duńskie. Sam król, walcząc w bitwie pod Kolberg Heide, został ranny w trzynastu miejscach i stracił oko. W tym samym czasie wojska norweskie, dowodzone przez Hannibala Sehested z powodzeniem obroniły Norwegię i dokonały kilku ataków na terytoria szwedzkie. Niestety, polityka Chrystiana IV, która doprowadziła do zaognienia stosunków ze Zjednoczonymi Prowincjami, przyniosła ostatecznie klęskę Danii w tej wojnie. Okręty holenderskie wsparły Szwedów i połączone floty pokonały Duńczyków we wrześniu 1644 roku. Chrystian IV został zmuszony do podpisania 13 sierpnia 1645 roku pokoju w style="color: Brömsebro.Tym razem cena pokoju była ogromna. Szwedzi otrzymali norweskie prowincje Jämtland; Härjedalen, Idre i Särna, a także duńskie wyspy Gotlandię i Ozylię.Dodatkowo, na 30 lat w ich ręce przechodziła duńska prowincja Halland. Co gorsza, szwedzkie statki i okręty zostały zwolnione z płacenia ceł w cieśninach duńskich. Wojna Torstenssona doprowadziła także do bankructwa samego Chrystiana IV, który użył swoich rezerw finansowych by opłacić wojsko i wyekwipować okręty. W 1648 roku, po śmierci ojca, tron objął Fryderyk III. Jego zadanie nie było łatwe – został monarchą zadłużonego kraju, którego znaczenie polityczne mocno podupadło. Należy także pamiętać, jak zmieniła się mapa Europy po zakończeniu Wojny Trzydziestoletniej i jak zmieniła się pozycja Szwecji. Fryderyk III skupił się na zmianach w ramach administracji kraju, rozpoczynając proces który w 1660 roku miał doprowadzić do zaprowadzenia absolutyzmu w Danii. Stopniowo odbudował dobre relacja z Anglią i Zjednoczonymi Prowincjami, dzięki czemu przerwał swoistą izolację polityczną Danii na arenie międzynarodowej.

Atak Szwecji na Rzplitą w 1655 roku został przyjęty w Danii z niepokojem. Pamiętano Szwedom zdradziecki atak z 1643 roku, w kraju podnosiły się głosy, że po Polsce to właśnie Dania może być kolejnym celem ataku Karola X Gustawa. Stopniowo, w miarę zmiany sytuacji w Polsce w 1656 roku, w Danii zaczęły się podnosić głosy nawołujące do ataku na Szwecję. Wierzono, że przy zaangażowaniu głównych sił szwedzkich na dalekim teatrze działań, armia duńska będzie w stanie opanować wszystkie tereny utracone w 1645 roku, a także zająć należącą do Szwecji Bremę. Pogarszając się sytuacja Szwedów i obietnica wsparcia ze strony cesarza Leopolda I, ostatecznie przeważyła szalę. 1 czerwca 1657 roku duński herold przywiózł do Sztokholmu oficjalne wypowiedzenie wojny. Trzy główne armie duńskie uderzyły na tereny zajęte przez Szwedów: wojska za Skanii miały odbić Halland, wojska ze Szlezwiku zająć Bremę i Holsztyn, a oddziały norweskie prowincje utracone w 1645 roku. Duńscy generałowie nie spodziewali się jednak, że armia weteranów Karola X Gustawa szykuje się już do opuszczenia Polski i kontrataku na Holsztyn. Z końcem lipca 1657 roku armia króla Szwecji, po forsownym marszu przez Pomorze, zaatakował Duńczyków. Zaskoczeni, słabo dowodzeni i niespodziewający się takiego oporu żołnierze Fryderyka III stawili symboliczny opór. Już na początku września Szwedzi wkroczyli do Jutlandii. Jednocześnie bez większego powodzenia prowadzone były działania w Hallandzie, tylko wojska norweskie osiągnęły pewne sukcesy. Późną jesienią 1657 roku wydawało się, że doszło do pewnego impasu. Duńska flota, odbudowana po klęsce z 1644 roku, uniemożliwiała Szwedom atak na wyspy; działania na pozostałych teatrach działań praktycznie zamarły. Potężna twierdza Frederiksodde wiązała dużą część armii szwedzkiej, uniemożliwiając Szwedom działania na innych odcinkach. Nieoczekiwanie jednak żołnierze feldmarszałka Wrangla zdobyli ją w trakcie szturmu mającego miejsce 24 października 1657 roku. Miało to wyjątkowo negatywny wpływ na morale wojsk duńskich. Dodatkowo, w sukurs Karolowi X Gustawowi przyszła pogoda: jego armia wykorzystała silne mrozy, które skuły cieśniny bałtyckie, do szybkiego marszu na Kopenhagę. Zaskoczeni Duńczycy skapitulowali bez większej walki, podpisując 26 lutego 1658 roku hańbiący traktat w Roskilde. Utracili kolejne prowincje: Skanię, Blekinge, Halland (tym razem jako permanentną szwedzką zdobycz) i Bohuslän, a także wyspę Bornholm. Musieli także opłacić utrzymanie wojsk Karola X Gustawa stacjonujących w Danii i wysłać kilkutysięczny kontyngent sojuszniczy do armii szwedzkiej walczącej w Polsce.

 

Spokój nie trwał jednak długo. Szwedzki król postanowił raz na zawsze złamać Danię i już w sierpniu 1658 roku uderzył po raz kolejny. Szokujący atak wstrząsnął Europą, kolejne duńskie twierdze padały pod atakami szwedzkimi i tylko Kopenhaga – wsparta flotą holenderską – stawiła opór atakującym. Na szwedzkich tyłach działały grupy partyzantów Snapphanar, w Norwegii doszło do rewolty chłopskiej w zajętych przez Szwedów prowincjach. Co najważniejsze, sprzymierzone wojska brandenburskie, cesarskie i polskie przyszły na pomoc Danii. Ich pomoc była nieodzowna przy odbijaniu z rąk Szwedów kolejnych wysp duńskich. Śmierć Karola X Gustawa w lutym 1660 roku miała także niebagatelny wpływ na zakończenie wojny. Dyplomaci angielscy , francuscy i holenderscy doprowadzili do podpisania 6 czerwca 1660 roku pokoju duńsko-szwedzkiego w Kopenhadze. Dania odzyskała Trondheim i Bornholm, ale pozostałe szwedzkie zdobycze z 1658 roku pozostały w ich rękach. Dania została pokonana i upokorzona, tracąc jednocześnie pełną kontrolę nad cieśninami bałtyckimi.