UWAGA - przeglądarka ma wyłączoną obsługą JAVASCRIPT

Do prawidłowego działania strony, niezbędna jest włączona obsługa JAVASCRIPT w przeglądarce.

Wojskowość Siedmiogrodu

 

Wojskowość Siedmiogrodu jest tak samo skomplikowana jak i jego historia. Poniższe zestawienie pomoże usystematyzować tę niezwykle różnorodną strukturę, w której poszczególne formacje różniły się między sobą często tylko sposobem wystawienia i opłacania.

 

A. Tradycyjne oddziały wojskowe


1. Wojska komitackie
- podstawową jednostką administracyjną Węgier od czasu założenia państwa przez Stefana I Świętego po dzień dzisiejszy (!) jest województwo grodowe (komitat). Każdy komitat wnosił do armii księstwa określony kontyngent wojskowy. Składał się on z trzech części:

• pospolitego ruszenia szlachty komitackiej (generalis insurectio) – nemesi felkelés,
• oddziałów bramowych (zagrodowych lub dymowych) wystawianych zależnie od posiadanego majątku, zarówno szlacheckiego jak i kościelnego - portális katonaság,
• powszechnego pospolitego ruszenia – népfelkelés.

2. Banderie magnackie oddziały nadworne magnatów.

3. Szeklerzy (Székelyek).

4. Oddziały majątków wydzielonych (Liber baronatus) – niektóre terytoria siedmiogrodzkie cieszyły się przywilejami i były odrębnymi jednostkami administracyjnymi, bez rangi komitatu, czyli województwa. W XVII wieku należały do nich majątek Fogaras zasiedlany przez bojarów wołoskich oraz majątek zamku Kővár.

5. Wojska miast hajduckich – miasta nizinne cieszące się przywilejami na wzór niektórych miast węgierskich. Ich siłę zbrojną tworzyli hajducy – hajdúk.

6. Siły zbrojne Sasów siedmiogrodzkich – Sasi zasiedlali Siedmiogród od XII wieku i cieszyli się licznymi przywilejami.

7. Oddziały miast podatkowych – niektóre miasta siedmiogrodzkie na wzór miast i osiedli saskich, górniczych i hajduckich płaciły specjalny podatek, z którego opłacano jednostki wojskowe

 

B. Wojska zaciężne

1. Wojska nadworne księcia:
• jazda nadworna,
• piechota nadworna,
• zieloni strzelcy Jerzego I. Rakoczego.

2. Wojska strażnicze (presidiarius) – wystawiane pod nieobecność siedmiogrodzkich sił zbrojnych w księstwie w celu obrony granic. Nie brały one udziału w wyprawach poza granice kraju, stąd nie są  omawiane w tym opracowaniu.

3. Czasowe wojska zaciężne – krajowe wojska zaciągane na konkretną kampanię,nie mające stałego charakteru.

4. Zagraniczne wojska zaciężne (Polacy, Niemcy, ludy Bałkanów)

C. Artyleria i artylerzyści

D. Służby i tabory

E. Załogi zamków granicznych (nie omawiane)


W opisie armii siedmiogrodzkiej zajmiemy się tylko tymi jednostkami, które brały udział w kampanii w Polsce, bądź mogły brać w niej udział. Niestety, najazd Jerzego II Rakoczego na Polskę jest w historiografii węgierskiej bardzo słabo opisany (choćby w porównaniu z wojną 15-letnią czy działańniami Bethlena podczas wojny 30-letniej), a ilość źródeł wartościowych z wojskowego punktu widzenia jest bardzo mała. Stąd też trzeba się posiłkować wiadomościami z wojny z cesarstwem z lat 1644-45 (ostatnie lata wojny 30-letniej) oraz wojny z Portą 1658-60.

Większość (proporcjonalnie od 2/3 do ¾) armii siedmiogrodzkiej stanowiła jazda. Rozróżniamy kilka typów kawalerii siedmiogrodzkiej. Podstawową była średniozbrojna jazda kopijnicza, uzupełniana przez lekką jazdę kopijniczą oraz konnych strzelców. W połowie wieku pojawiły się też jednostki lekkiej kawalerii bez kopii. Osobną kategorię stanowili kurtanie – lekka jazda strzelcza pochodzenia mołdawskiego i wołoskiego. Siedmiogrodzka piechota, która stanowiła do 1/3 armii, to albo zaciężna piechota typu niemieckiego, bez pikinierów, za to wzbogacona często o pododdział dragonów bądź tzw. draby – piechota strzelcza uzbrojona w arkebuz lub muszkiet, zebrana w niewielkie liczebnie chorągwie.

Organizacyjnie armia siedmiogrodzka tworzyła odpowiedniki pułków zwane sereg (czyt. szereg), co po prostu oznaczało wojsko. Sereg wielkością odpowiadał kapitaństwu jednostek zaciężnych. Najczęściej liczył on około 500 ludzi. We wspomnieniach i dokumentach stanowią one swoistą jednostkę przeliczeniową siły poszczególnych zgrupowań (dywizji). Na większe i dłuższe podjazdy (zagony) wysyłano małe dywizje składające się z 2-4 sereg, większe dywizje, liczącego do 8 sereg, prowadziły już samodzielne działania operacyjne. Sprecyzował je w formie pisemnej Gábor Haller – dowódca zamków w Wielkim Waradynie i Jenő. Twierdził, że dwóch sereg pospolitego ruszenia nie powinno się ustawiać obok siebie. Należy je uszykować pomiędzy oddziałami zaciężnymi lub zaciężnymi i szeklerskimi (tym samym pośrednio potwierdzał większą przydatność do walki Szeklerów aniżeli wojsk komitackich). Podobnie, pomiędzy dwa sereg jazdy należy ustawić oddział piechoty. Siły główne, zwane dandár (brygada), powinny składać się tylko jazdy. Powinien być to największy i najsilniejszy korpus w armii. Skrzydła powinny być zabezpieczone silnymi zgrupowaniami jazdy. Artyleria powinna być uszykowana w centrum i na obu skrzydłach. Zbyt duże jednostki jazdy są mało manewrowe, jednakże przydatne przeciw Turkom, którzy atakują w wielkiej masie. Odwód nie powinien być duży, lecz silny. W marszu armia powinna posuwać się dobrymi traktami, nawet wówczas, kiedy oznaczałoby to nadłożenie drogi. Miejsce odpoczynku musi być zaopatrzone w wodę i paszę. Jeżeli ukształtowanie terenu na to pozwala, część armii, do kilku sereg, powinna uszykować zasadzkę. Jeżeli na polu bitwy znajduje się wzgórze, należy je obsadzić. Jak widać z przytoczonych w skrócie zasad taktycznych, dowódcy znali słabe strony własnych sił. Jazda była słabo zaopatrzona w broń palną i wymagała wsparciaogniowego piechoty lub dragonii. Z drugiej strony, piechota pozbawiona pikinierów, którzy nadawaliby jej zwartość i odporność, musiała być osłaniana przez własną jazdę. Piechota nadawała się w gruncie rzeczy tylko do obrony i to najlepiej w oparciu o naturalne przeszkody lub zabudowania. Przeciw naturalnemu przeciwnikowi – Turkom, Mołdawianom, Wołochom i walczącym po stronie cesarstwa Węgrom, stosowano głęboki szyk, w trzy linie. Dwie pierwsze stanowiły osłonę sił głównych, owej dandár, w której znajdowały się najlepsze jednostki. Ugrupowanie to było elastyczne i pozwalało stosownie reagować na pojawiające się w czasie walki kryzysy

Wielkość i struktura armii w najeździe na Rzeczpospolitą

Węgierskie źródła określają armię Jerzego II Rakoczego, z którą wkroczył do Polski na 18 tysięcy jazdy siedmiogrodzkiej, 6 tysięcy mołdawsko-wołoskiej oraz 5 tysięcy piechoty. Niestety, nie podają podziału armii na dywizje ani nie podają wielkościposzczególnych formacji. Spróbujemy jednak pokusić się o szacunkowe przedstawienie ich liczebności. W dwóch pułkach piechoty niemieckiej mogło służyć ok. 1500 ludzi. Wiemy, że służyły one jako garnizony Krakowa i Brześcia – w każdym z tych miast zostało bowiem po kilkuset takich piechurów. Wrócili oni do Siedmiogrodu na wojnę z Turcją w roku 1658. Do tego należałoby doliczyć ok. 500 dragonów. Ponieśli oni w Polsce z pewnością spore straty. W obozie pod Trembowlą poległ jeden z dowódców dragońskich, kapitan Mansfeld – trudno sobie wyobrazić, iż był tam bez swej kompanii. Do Polski ruszyło także 500 nadwornych semenów oraz zakładamy, że najwyżej sereg nadwornej piechoty. Jej część pozostała bowiem przy księżnej Zofii (żonie Rakoczego), niewielkie oddziały także w głównych zamkach Rakoczego. Na pozostałe dwa tysiące piechoty składają się siły Sasów (prawdopodobnie jeden sereg, wiemy o dwóch chorągwiach w Krakowie i dwóch w Brześciu, a możliwości miast saskich w tym czasie nie przekraczały kilkuset strzelców), Szeklerów, piechoty miast siedmiogrodzkich oraz ew. pieszych hajduków. W jakiej były one proporcji, tego nie wiemy, ale można się posłużyć danymi dotyczącymi wojny z cesarstwem z lat 1644-45. W zajętych zamkach i miastach Górnych Węgier (dzisiejszej Słowacji) Jerzy I pozostawił 4020 piechurów. Było to 790 Niemców, 400 nadwornych drabów, 2100 Szeklerów i 730 strzelców z miast siedmiogrodzkich i prywatnych. Stąd nie będzie chyba wielkiego błędu w rachunkach, jeżeli przyjmiemy, że w wojskach Rakoczego było po jednym sereg Sasów, hajduków i strzelców miejskich oraz dwa sereg pieszych Szeklerów. Z 18 tysięcy jazdy największym elementem były czasowe wojska zaciężne. Jerzy I na wspomnianą wyprawę na Górne Węgry zaciągnął 4-5 tysięcy takich żołnierzy, a opracowania mówią, że Jerzy II do Polski zabrał ich więcej. Możemy założyć, iż było to nawet około 7 tysięcy. Zdolności mobilizacyjne jazdy pospolitego ruszenia (komitackiej, bramowej i banderii) to około 10 tysięcy konnych. Z pewnością tylu pospolitaków nie poszło jednak z Rakoczym, choćby z uwagi na znaczny opór przeciw awanturze o polski tron. Ponadto na wyprawę za granicę księstwa nie mogła iść cała szlachta. Zakładamy, że było to najwyżej 3 tysiące. Szeklerzy w połowie wieku mogli zmobilizować około 15 tysięcy ludzi, do wyprawy poza księstwo mogła pójść najwyżej jedna trzecia, reszta zwyczajowo chroniła granicę. Z 5 tysięcy Szeklerów większość to jazda, piechota liczyła nie więcej niż 1000-1500 ludzi. Ciekawą informację podaje Władysław Rhédy, mianowicie, iż 19 lipca 1657 roku od głównej armiiodłączyło się (zdezerterowało) 3000 jazdy komitackiej i szeklerskiej. Jazda nadworna w czasie pokoju liczyła nawet do 2500 ludzi. Jeden sereg stacjonował przy księciu, w stolicy, reszta przebywała na kwaterach. Na okres wojny jazda nadworna mogła zostać uzupełniona i wzmocniona przez dodatkowe zaciągi. Na końcu trzeba wspomnieć o zaciężnych kurtaniach – lekkiej jeździe wołoskiej i mołdawskiej opłacanej przez księcia. Przypuszczalnie można mówić co najmniej o jednym sereg takiej jazdy.

Na Górne Węgry Jerzy I zabrał 40 dział, z czego 20 ciężkich. Jerzy II do Polski z pewnością nie zabrał znacznej ilości dział ciężkich, bowiem ich transportowanie przysparzało wielkich problemów. Z drugiej strony znana jest niechęć siedmiogrodzkich dowódców do lekkich dział, z powodu ich rzekomo małej skuteczności. Można tylko domniemywać, iż najwięcej zabrano dział określanych w źródłach jako tarack oraz 10-funtówek, które odlewano w dość długich seriach. W dzisiejszym języku tarack oznacza haubicę, ale w XVII wieku określano tym mianem działo niewielkiego kalibru o dość krótkiej lufie, przydatne do ostrzału kartaczami na krótkim dystansie. Wiele dział porzucono podczas przeprawy przez Wisłę. János (Jan) Kemény wspomina, że pod koniec kampanii, armia musiała porzucić w Trembowli 10 armat i moździerz. W ostatnich walkach z Tatarami, Siedmiogrodzianie posiadali już tylko cztery tarack – po jednym w każdym rogu obozu.