UWAGA - przeglądarka ma wyłączoną obsługą JAVASCRIPT

Do prawidłowego działania strony, niezbędna jest włączona obsługa JAVASCRIPT w przeglądarce.

Sytuacja Rzeczypospolitej w połowie XVII w.


Historia XVII-wiecznej Rzeczypospolitej pełna jest zarówno wielkich zwycięstw, jak i wielkich klęsk. To także wiek znakomitych hetmanów, ale i dowódców zupełnie przeciętnych żeby nie powiedzieć miernych. Rzeczpospolita toczyła w XVII wieku wojny niemal ze wszystkimi sąsiadami i to w rozmaitych konfiguracjach, nierzadko dość zaskakujących.
Może na przykład dziwić fakt, że w czasie „potopu” szwedzkiego, czyli Drugiej Wojny Północnej (1655-1660) Brandenburgia była najpierw polskim oponentem i sojusznikiem szwedzkim, aby po traktatach welawsko-brygdoskich (1657) przejść do obozu anty szwedzkiego – wspólnie z Rzeczpospolitą, Danią i Cesarstwem. Nie mniej zaskakujący może być także fakt, że Tatarzy, nieprzejednany od lat przeciwnik Rzeczypospolitej i sojusznik Kozaczyzny, w okresie „potopu” opowiedzieli się po stronie polskiej. Tatarzy zaznaczyli swoją obecność m. in. najazdem na elektorskie Prusy Książęce, w kampanii przeciwko wojskom siedmiogrodzkim Jerzego II Rakoczego, a przede wszystkim w kampanii na Ukrainie w 1660 roku.

Już w latach 30-tych doszło do praktycznej weryfikacji na polu bitwy reform wprowadzonych przez Władysława IV. Autorament cudzoziemski sprawdził się znakomicie w zwycięskiej wojnie z Rosją o Smoleńsk (1632-1634). W 1635 r. zebrana na Pomorzu armia była tak silna, że jedynie demonstracja wystarczyła aby Szwedzi zdecydowali się na ustępstwa. Niespokojnie było także w innych rejonach – na południu doszło do tzw. najazdu Abazy paszy (1633-1634), a na Ukrainie w latach 1637-1638 dochodziło do powstań kozackich. W latach 1638-1648 zapanował jednak w Rzeczypospolitej względny pokój-gość niezmiernie rzadki w XVII wieku.

Przełomowym okazał się być rok 1648 - wybuch powstania kozackiego, którego następstwem były dalsze konflikty z sąsiadami. Ciąg nieprzerwanych i ciężkich wojen trwał od 1648 aż do 1667 roku. Toczone wówczas przez Rzeczpospolitą, często na kilku frontach równocześnie, wojny skutkowały utratą znacznego terytorium kraju, wyczerpaniem gospodarczo-finansowym i ogromnymi stratami demograficznymi. Jak wspomniano okres ciężkiej próby rozpoczął się wraz z wybuchem w 1648 roku powstania Chmielnickiego, które było niejako katalizatorem dalszych wydarzeń. Sojusz kozacko-tatarski okazał się na tyle silny, że nie tylko zagroził polskiemu panowaniu na wschodzie, ale wstrząsnął polsko-litewską państwowością, gdy do wojny przystąpiła Rosja. Po serii bitew, które na ogół były polskimi klęskami (chlubnym wyjątkiem było tu Beresteczko (1651), w 1654 roku Chmielnicki, zdający sobie sprawę, że samodzielnie nie utworzy niezależnego państwa kozackiego, poddaje się pod protektorat carski (ugoda w Perejasławiu). Wkroczenie do wojny Rosji zasadniczo zmienia i dynamizuje sytuację na froncie litewskim i ukraińskim, tym bardziej, że wojska Rzeczypospolitej mają właśnie za sobą straszliwą klęskę pod Batohem (1652) i kompromitującą kampanię żwaniecką (1653).

Zaangażowanie Rzeczpospolitej w wyniszczającą wojnę z Rosją i wspierającymi ją Kozakami wykorzystał król Szwecji – Karol X Gustaw. Najazd szwedzki na wyczerpaną wojną na wschodzie Rzeczpospolitą, przy znaczących czynnikach pozamilitarnych (m. in. niewielki autorytet króla Jana Kazimierza) spowodował „zalanie” kraju przez wojska szwedzkie. Szybkie sukcesy szwedzkie zaskoczyły nawet samego Karola X Gustawa, który nie dysponował jednak siłami zdolnymi do spacyfikowania całej Rzeczypospolitej, tym bardziej, że już z początkiem 1656 roku na sile zaczęła przybierać antyszwedzka partyzantka (Czarniecki). Król Jan Kazimierz zmuszony został do chwilowego opuszczenia kraju, a Rzeczypospolita skupiła wszystkie swoje siły na wojnie ze Szwecją, zawierając nawet chwilowy pokój z Rosją (układ w Niemieży w 1656r.). W 1656 roku odradza się armia polska, oddziały, które opuściły wcześniej Jana Kazimierza i przeszły na stronę szwedzką, wracają na łono ojczyzny. Czarniecki i Lubomirski przenoszą żagiew wojny partyzanckiej (szarpanej) niemal na cały obszar kraju, dużym wysiłkiem organizacyjnym tworzone są też nowe odziały, w tym liczne regimenty autoramentu cudzoziemskiego. Szwedzi próbują jeszcze działań ofensywnych, ale taktyka wojny szarpanej i wzrastające siły polskie powoli przechylają szalę zwycięstwa. Wyraźną cezurą wojny polsko-szwedzkiej jest rok 1657, który obfitował w wiele ważnych wydarzeń. Po pierwsze wyeliminowany został z wojny sojusznik Szwecji – Siedmiogród. Po drugie Karol X Gustaw zaangażował się w wojnę z Danią, od tej pory traktując front w Polsce jako drugorzędny. Po trzecie przed wojskami polsko-cesarskimi skapitulował Kraków – jedyna twierdza w rękach szwedzkich na południu kraju. Po czwarte wreszcie wojska brandenburskie porzuciły Szwedów i przeszły do tworzącego się w oparciu o cesarstwo obozu antyszwedzkiego. Szwedzki atak na Danię spowodował, że utworzyła się silna antyszwedzka koalicja, a wojska polskie (Czarniecki), brandenburskie i cesarskie wyruszyły z odsieczą do Danii otwierając tym samym nowy front walk. W latach 1658-1659 Szwedzi w Rzeczypospolitej są w wyraźnej defensywie i starają się jedynie utrzymać swój stan posiadania. Kolejno jednak wpadają w ręce Jerzego Lubomirskiego szwedzkie twierdze – przede wszystkim Toruń (1658), Grudziądz i Tczew, oblegany jest Malbork i Głowa (kampania 1659 r.). Po kilkumiesięcznych zabiegach dyplomatycznych wojnę kończy w maju 1660r. pokój w Oliwie.

Tymczasem od 1659 r. odżywa wojna na wschodzie. W kampanii na Litwie i Ukrainie, mimo że wyczerpane i wyniszczone, to jednak zaprawione w bojach z doskonałą armią szwedzką wojska litewskie a przede wszystkim koronne (wspierane na Ukrainie przez Tatarów) zadają siłom rosyjsko-kozackim kilka wielkich klęsk np. pod Połonką (Czarniecki) czy Cudnowem (Potocki, Lubomirski). Na przeszkodzie dalszym zwycięstwom na wschodzie staje jednak powstanie konfederacji nieopłacanego od lat wojska, tzw. Związku Święconego (1661-1663). Kampania z lat 1663/1664 kończy się niepowodzeniem i ostatecznie grzebie nadzieje na zwycięskie zakończenie wojny z Rosją. Wojna kończy się dopiero rozejmem w Andruszowie w1667 r., którego wynikiem są ogromne straty terytorialne – m. in. podział Ukrainy na Lewobrzeżną (zależną od Rosji) i Prawobrzeżną (zależną od Polski) oraz kres aktywnej polityki polskiej na wschodzie. W latach 60-tych podzielona wewnętrznie i osłabiona wojnami Kozaczyzna z podmiotu staje się coraz wyraźniej przedmiotem polityki Moskwy i Rzeczypospolitej oraz włączającej się do rozgrywki Turcji.

W latach 1672-1676 roku dochodzi do wojny z Turcją, co kończy się utratą Podola z Kamieńcem Podolskim (Podole uda się odzyskać dopiero w 1699 r.). Rozejm w Żórawnie (1676) kończy ten etap wojen polsko-tureckich, których kontynuacją będzie później odsiecz wiedeńska (1683) i bezproduktywny udział Rzeczypospolitej w sojuszu tzw. Ligii Świętej.

Nakładające się na siebie wojny z lat 1648-1667 i późniejsza wojna z Turcją w latach 1672-1676 wyczerpały państwo polsko-litewskie. Najgłębszy kryzys dotknął Rzeczpospolitą w latach 1654-1656, kiedy ważyły się losy Wielkiego Księstwa Litewskiego i Korony atakowanych przez Rosję i Szwecję.

Z tej ciężkiej próby Rzeczypospolita wyszła zwycięsko, jednak II połowa XVII wieku to już kryzys wojskowości polskiej, a wiktoria wiedeńska jest już wówczas jedynie ostatnim błyskiem dawnej potęgi.

Niewątpliwie mocną stronę polskiej państwowości było znakomite wojsko (zwłaszcza jazda), potrafiące pod sprawnym dowództwem wykazać swoją wartość na polu bitwy. Największa natomiast wada Rzeczypospolitej to słabość polityczna a przede wszystkim finansowo-gospodarcza państwa, która miała olbrzymi wpływ na jego obronność i rozwój wojskowości, objawiając się nieliczną stałą armia, opóźnieniami w wypłacie żołdu czy brakiem nowoczesnych fortyfikacji państwowych.

Marcin Gawęda